Archiwum

sopor

W Szczecinie postawili nową filharmonię. „Po co?” – zastanawiałam się jakiś czas temu – „Przecież ta poprzednia była całkiem okej”. Dowiedziałam się po co. Wystarczyło wybudować nową filharmonię, by mieszkańcy zapragnęli chodzić do filharmonii (sala na 900 miejsc). Pomyślałam: „Też pójdę”. Dowiedziałam się: bilety wyprzedane do marca. Pomyślałam: „Ej, to zupełnie jakby w Szczecinie grali codziennie filharmonicy berlińscy”. Duch w narodzie nie ginie a filharmonia taka piękna.

680_alphileo.wordpress.com

681_alphileo.wordpress.com

682_alphileo.wordpress.com

683_alphileo.wordpress.com

684_alphileo.wordpress.com

Reklamy

Wyjechać. Wyjechać, ale nie po to, żeby wrócić. Wyjechać, żeby zapętlić się w takich samych dniach, które nie będą zapętlone koniecznościami. Każdy dzień będzie taki sam, każdego dnia ja będę taka sama. Ani nie będę musiała, ani nie będę nawet chciała być inna, żeby było inaczej. Przespać z otwartymi oczami – jeden dzień, drugi, kolejny. Oczy nie będą boleć od wypatrywania, oczy będą zrelaksowane, a spojrzenie swobodne – spojrzenie macać będzie to, co do zobaczenia, ale bez mojej wiedzy, poza moją władzą.
– O czym marzysz?
– O niczym.
– Każdy przecież ma jakieś marzenia.
– Tak. Ja marzę o niczym.

671_alphileo.wordpress.com

672_alphileo.wordpress.com

673_alphileo.wordpress.com

674_alphileo.wordpress.com

675_alphileo.wordpress.com

Nie mamy czasu. Piszemy o sobie „my”, bo dwoimy się i troimy, by nadążyć za czasem, co stale wyprzedza nas, raz za razem, wyprzedza o długość, którą trudno zmierzyć, bo nie istnieje obiektywnie. Nie mamy czasu, bo musimy robić różne rzeczy, na przykład zostawać doktorem filozofii, co jak się okazuje wymaga zrobienia wielu rzeczy, najpierw i zanim. Nie mamy czasu, okazjonalnie tylko siadamy w niemodnych barach i słuchamy jak to było w Warszawie w latach sześćdziesiątych. Albo rozmawiamy z kotem o tym, co jest ważne, a co najważniejsze.

637_ostatnia_alphileo.wordpress.com.

638_ostatnia_alphileo.wordpress.com