Archive

Monthly Archives: Wrzesień 2012

Się mówi, Hegel powiedział, że sowa Minerwy wylatuje zawsze o zmierzchu. Znaczy się, że wiedza przychodzi po fakcie. Jak za późno jest. Czyli że dopiero, jak się coś wydarzy, wiesz, czy było to (co się wydarzyło) dobre, czy też złe. Ale jako że już się wydarzyło, to ta wiedza po nic ci jest, bo za późno przecież. Było, stało się, można tylko załamywać ręce i wypłakiwać oczy aż do odwodnienia.

A gdyby tak. Pomyślałam o bajce. Bajka „O sowie, która chciała wylatywać o świcie”. Mamy podstawowe elementy bajki – jest jakiś kontekst, tło czyli społeczność sów. Reguły ich funkcjonowania są znane od wieków. Sowy wylatują o zmierzchu i za nic mają sobie gromadzące się pod nimi osoby dwunożne, które patrzą w ich stronę z błaganiem. I wśród sów zwykłych jest jedna sowa wyjątkowa, najmłodsza z sów (oczywiście – w bajkach zawsze najmłodszy ma rację), co chce o świcie wylatywać.

Sowa najmłodsza, czyli sówka, ma różne przygody, walczy, zostaje porwana, uwięziona, ale koniec końców – dzięki temu, że wie wcześniej, co dobre, a co nie – triumfuje, zostaje królową sów, w międzyczasie poznaje sowa, z którym żyje długo i szczęśliwie, tylko się trochę nudzi, bo z góry wie, jakie to fajne będzie życie.

Niestety – wiedza uprzednia zapętla rzeczywistość, czas staje w miejscu, bo kiedy wszystko wiadomo, to nic nie można. Ta bajka nie ma więc sensu, ufundowana jest na paradoksach i prowadzi do sprzeczności, o których pisali różni mądrzy ludzie. A szkoda.