koszmar godziny trzeciej

I znowu trzecia. Jakieś pojękiwania zza okna. Kogut – myślę najpierw. Bo u mnie to się jednak zdarza. Taka okolica. Nie, jednak nie – nasłuchuję. Pies wyje. Wcale nie żeby żałośnie. Ale za to z zadziwiającą regularnością – jakby czas odmierzał.

Reklamy

Napisz coś

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s