księżyc zrobił mi „htszy”

Obudziłam się o piątej trzydzieści, czy raczej zostałam obudzona. Księżyc prawie w pełni ulokował się za oknem, zawisł idealnie tak, by jego bezlitosny promień, czy księżyc ma promień, czy promieniuje?, by bezlitośnie oświetlić pokój, łózko, poduszkę, by trafić dokładnie w mój mózg i przeprowadzić w nim zaskakujący remanent. Mogę to porównać tylko do promienia lasera, który najpierw zrobił „htszy”, wdarł się pod czaszkę, by następnie rozpocząć swoją pracę: szyyyy, szyyyy, szy-szy-szy, szyyyyy….

Pierwszy atak księżyca to była gwałtowna pobudka. Obudził mnie sen. Sen ten przyniósł bardzo proste rozwiązanie pewnego bardzo skomplikowanego problemu, który od dawna (od dawna, dawna) spędzał mi sen z powiek. Ojacię! – pomyślałam, gdy dotarło do mnie, co mi się śniło w tym śnie. Ojacię… – kontynuowałam leżąc, kontemplując i wyobrażając, jak wcielam ten pomysł w życie, jak coraz bardziej sobą się robię, bo dochodzę do siebie.

Ale to nie koniec. Księżyc pracował nadal, laser pozostawał włączony, cierpliwie przecinając kolejne zwoje, czy co tam jest w mózgu, połączenia, by zlikwidować kilka problemów pomniejszych co prawda, ale niezaprzeczalnie – irytujących.

Zwykle i na co dzień czuję przytłaczający ciężar, cała jestem wypełniona ołowiem, czy tak się mówi, że ołowiem?, czy takie jest powiedzenie?, czy ołów jest rzeczywiście czymś bardzo ciężkim? Tak więc ołów w stopach, wokół kolan, w podbrzuszu, wokół płuc, ołów bulgocący w gardle i wylewający się ustami zawsze wtedy, gdy zdobywam się na odwagę wyplucia z siebie zdania złożonego. Ołów w głowie, gotujący się w głowie ołów, który zwiększa objętość, wywołując uczucie wybuchającej głowy.

Dzisiaj nad ranem natomiast, z góry przepraszam, bo dla opisu tego stanu muszę popaść w banał, więc rano cały ten ołów wypłynął wszystkimi moimi otworami, rozlał się z efektownym chlupnięciem po podłodze i wsiąknął w szpary między deskami. Uniosłam się kilka centymetrów nad łóżko, chwilę lewitowałam, kołysząc na boki, po czym łagodnie opadłam na prześcieradło. Miałam wrażenie, że jestem czymś bardzo miękkim i małym, zabawką pluszową, watą cukrową, moherowym szalikiem. Na koniec poczułam zapach radości, jeszcze raz przepraszam za odrażający banał, ten zapach uderzył mi do głowy, w pokoju pachniało szampanem.

Bardzo możliwe, że po prostu oszalałam. Trudno.

Więc jeżeli spotkacie w swoim mieście, gdzieś na ulicy, w sklepie, w tramwaju, na skrzyżowaniu, nad zupą tajską, między półką z chlebem, a półką z bułkami osobę w wieku trzydzieści, czy raczej niestety trzydzieści-od-niedawna-plus, chociaż jako że zaprzedałam duszę diabłu, to nadal mnie proszą o dowód, gdy kupuję wino, zwłaszcza, gdy jestem w czapce, osobę z włosami w kolorze sierści chomika, ale włosów pod czapką nie widać, spod czapki, osobę posiadająca cycki i nieposiadającą penisa, która unosi się kilka centymetrów nad ziemią i pachnie szampanem – to będę na pewno ja.

Bardzo polecam tego księżyca, w pół godziny i za darmo załatwia to, na co przez lata poświęca się pieniądze i czas, odpowiadając na zdawane w ciemno pytania chologa czy chiatry. Księżyc jest precyzyjny i skuteczny. Laser.

Zrobiłam mu zdjęcie. Zrobiłam, nie przejmując się, że nie mam obiektywu do robienia zdjęć księżyca, że nie mam nawet aparatu, do którego taki obiektyw się stosuje.

Aby jednak uprzedzić pytania, od razu zaznaczę, że wcale nie ociekam od dzisiaj zajebistością. Nie… Takim kimś nie będę nigdy. Nadal uważam, że miejscami i momentami jestem raczej beznadziejna. Bajer polega jednak na tym, że przestało mi to przeszkadzać.

481_ksiezyc_alphileo.wordpress.com

About these ads
11 komentarzy
  1. Pani Mon said:

    mmmmmmmm… :)

  2. tak właśnie teraz jest. od rana jestem ciastkiem z kremem, kieliszkiem koniaku, śledziem w rodzynkach. mmmmm…..

  3. Ja bym też tak…
    Księżycu nie jestem godzien abyś przyszedł do mnie, ale zrób mi tylko htszy, a będzie uzdrowione ego moje.

  4. kontempluję ten księżyc z moimi kotami, bo krajobrazy w jego świetle nieziemskie
    (zrobiłam mu nawet zdjęcie z flashem, ludzie wychodzący z kina okazali zrozumienie)

  5. Łysy robi zzzzziuuuuub i już, po krzyku? Przetestuję bo chyba dziś pełnia, drżyjcie cholodzy, chiatrzy i nalitycy! :)

  6. ach, zapomniałam o chanalitykach!

  7. betko said:

    mojemu bracholowi zrobił TGŻŻŻ!! niestety żadnych pozytywnych oddziaływań nie zanotował.

  8. no to różnie jest z tym księżycem. czasem robi tak, a czasem inaczej. trzeba by to wszystko poprzeć oczywiście jakimiś badaniami….

  9. franz said:

    zbudzić potrafi a i zaprowadzić do domu, noce takowe pełnoksiężycowe do jeżdżenia nocnego są pierwsza klasa i wtedu co Cię budził mi podpowiadał….w lewo..w prawo gazu gazu;)

  10. joe said:

    Eureka ( o ludzkiej twarzy ;-))

  11. to nie trwało zbyt długo. ale wszystko sobie zapisałam, żeby nie zmienić zdania

Napisz coś

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: